Got 0 bytes response, method=default Response decode error Śp. ks. prał. Jerzy Pawlik (+2009)

katedra

Śp. ks. prał. Jerzy Pawlik (+2009)

W niedzielę, 1 marca 2009 r., zmarł ksiądz prałat Jerzy Pawlik, jeden z najstarszych i najbardziej znanych katowickich księży, teolog, badacz dziejów Kościoła, zasłużony duszpasterz Polaków w Europie Wschodniej w okresie PRL, wychowawca, działacz społeczny, człowiek wszechstronny i wszędobylski, harcerz, wędrowiec, pielgrzym, tryskający humorem gawędziarz, bywalec dyplomatycznych salonów. Siostra zmarłego Kapłana, Lidia Kurek, stwierdziła w dniu pogrzebu, 4 marca, że jej brat "nigdy nie miał czasu". On sam mówił o sobie, że jest "zameldowany w pociągu". Biskup elbląski Jan Styrna wspominał w 2007 r.: "(…) Pozostał mi żywy obraz ks. Pawlika, przybywającego nocnym pociągiem, z turystyczną torbą na ramieniu, której całe bogactwo stanowił brewiarz, dwie białe koszule nie wymagające prasowania, niezbędne w podróży przybory i "kancelaria" delegata Episkopatu. Często jeszcze jakaś książka dla nas, duszpasterzy (…)". Był zawsze "ponad barierami" - żył powszechnością Kościoła. To owocowało. Można było bez trudu w Jego osobowości i w całym działaniu rozpoznać Augustynowe: "karmię was tym, czym sam żyję". Dnia 9 marca 2009 r. skończyłby 90 lat. Z tej okazji w Muzeum Historii Katowic zaplanowano uroczysty koncert, współorganizowany przez Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Rumuńskiej, którego ks. Pawlik był wiceprezesem. Koncert odbył się w planowanym czasie jako spotkanie dedykowane Jego pamięci. Ks. Jerzy Pawlik urodził się 9 marca 1919 r. we wsi Józefowiec pod Katowicami (w 1924 r. włączono ją do nowo utworzonej gminy Wełnowiec) jako drugie dziecko w typowo śląskiej i stosunkowo zamożnej rodzinie Józefa - majstra w hucie cynku "Helena" na Wełnowcu (wchodzącej w skład Zakładów Hohenlohe’go) - i Marty z domu Gabriel. 16 marca 1919 r. został ochrzczony w kościele pw. św. Michała Archanioła w Michałkowicach, a 18 maja 1930 r. w kościele pw. świętych Apostołow Piotra i Pawła w Katowicach przystąpił do Pierwszej Komunii świętej. Miał cztery siostry: Gertrudę, Marię (Maję), Lidię (Bibi) i Krystynę. Od ojca, który pochodził z Łąki w pobliżu Kluczborka, uczył się Jerzy pracowitości i sumienności. Od obojga rodziców otrzymał w darze zdrowie, wspaniałą kondycję i wychowanie religijne. W jedenastym roku życia umarła mu matka. Ojciec ożenił się ponownie z jej siostrą, Pauliną Gabriel, pochodzącą z Dębu – najstarszej dzielnicy Katowic. Po ukończeniu czteroletniej Szkoły Podstawowej im. Karola Miarki w Józefowcu (przy ul. Józefowskiej 32) podjął naukę w klasie typu klasycznego w ośmioletnim Państwowym Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Katowicach, gdzie 28 maja 1937 r. zdał egzamin dojrzałości (m. in. z języków: łacińskiego i greckiego). "Mieliśmy pedagogów, którzy nie tylko "nadziewali" nasze szare komórki wiadomościami, ale uczyli nas humanistycznego patrzenia na rzeczywistość" - wspominał po latach. "Na przykład, kiedy przerabialiśmy "Antygonę", nasz profesor napisał list do Poselstwa Grecji w Warszawie z prośbą o wypożyczenie płyty z nagraniem oryginalnych chórów greckich. Jakaż była nasza radość, gdy oprócz płyty dostaliśmy, w prezencie, patefon i trzy alabastrowe popiersia Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa. (…) To właśnie szkoła była środowiskiem, w którym rozwijała się ciekawość świata. (…) Nasi wychowawcy zabierali nas w Bieszczady i na Czarnohorę. W Worochcie (Karpaty Wschodnie) mieliśmy dwugodzinny wykład na temat odrębności kultury huculskiej. Tak rodziło się w nas zamiłowanie do turystyki i krajoznawstwa". W "Mickiewiczu" udzielał się w harcerstwie, opartym o służbę, samodoskonalenie i braterstwo (w Pierwszej Miejskiej Drużynie ZHP w Katowicach) i Sodalicji Mariańskiej – katolickim stowarzyszeniu religijno-społecznym, zrzeszającym czcicieli Maryi. Jako wzorowego druha wydelegowano go do szkoły instruktorów harcerskich w Górkach Wielkich, którą kierował hm. Aleksander Kamiński, pseudonim "Kamyk" - pedagog, wychowawca, twórca metody zuchowej, żołnierz Armii Krajowej oraz jeden z ideowych przywódców Szarych Szeregów i autor "Kamieni na szaniec" (1944). Potrafił też, w towarzystwie kolegi klasowego Jana Figasa, chodzić pieszo w niedziele, po obiedzie, do sanktuarium Matki Bożej Piekarskiej. Szczególny wpływ na postawę życiową młodego Jurka wywarł ks. dr hab. Józef Jelito (docent studium biblijnego Starego Testamentu na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie), wybitny znawca pisma klinowego. Imponował mu mądrością, kulturą osobistą, tolerancją wobec ludzi o odmiennych poglądach. Jego rozmowy z rabinem na korytarzu (w katowickiej szkole było 56 uczniów wyznania mojżeszowego) były dla wszystkich niezwykle pouczające. Czasami rabin przynosił ks. Jelicie gazetę w języku hebrajskim i wskazywał artykuły o wykopaliskach na Bliskim Wschodzie, a ksiądz dzielił się tym na lekcji ze swymi uczniami. "I gdy później - mówił ks. Pawlik - nasi żydowscy koledzy mieli swoje święta i nie przychodzili do szkoły, my wkładaliśmy do zeszytów kalkę i kartkę, i zanosiliśmy im nasze notatki do domu, żeby byli na bieżąco". W 1937 r. został przyjęty do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie, kierowanego przez ks. rektora Wilhelma Szymbora CM w systemie regulaminu zakonnego oraz rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przerwała je druga wojna światowa. Rządca diecezji katowickiej, bp Stanisław Adamski, radził mu "szukać skutecznych sposobów i dróg na dokończenie studiów". Jak potem wspominał: "Każdy otrzymał urzędowe zaświadczenie o przynależności do diecezji katowickiej i dotychczasowych studiach z zaznaczeniem możliwości otrzymania litterae dimissoriae, celem przyjęcia święceń kapłańskich w odpowiednim czasie (…)". Alumn Pawlik pojechał do Wrocławia, gdzie o możliwości kontynuowania swoich studiów rozmawiał z prymasem Niemiec, kard. Adolfem Bertramem. Arcybiskup wrocławski wręczył mu pisemne skierowanie do rektoratu Seminarium Duchownego Archidiecezji Wrocławskiej (studium domesticum) w Widnawie (cz. Vidnava, niem. Weidenau) z odręcznym dopiskiem: "obwohl er polnischer Nationalität ist" – "chociaż jest polskiej narodowości" (pisząc te słowa ksiądz kard. Bertram chronił rektora w Widnawie wobec policji politycznej, biorąc osobiście odpowiedzialność za ten fakt). Wraz z nim w Widnawie, zwanej przez Czechów "Mala Haná", położonej na Podgórzu Paczkowskim, znalazło schronienie i możliwość kontynuowania drogi do kapłaństwa 27 studentów teologii z diecezji katowickiej, a wśród nich tacy znani w XX wieku duchowni śląscy, jak abp Jerzy Stroba z Poznania, ks. Rudolf Zielasko (wykładowca na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, proboszcz w Wiedniu), ks. infułat Romuald Rak i ks. Adolf Kocurek – proboszcz z Katowic Brynowa. Tu pod kierunkiem ks. rektora Paula Kirchnera i dyrektora studium domesticum, ks. dr. Ericha Kleineidama, Jerzy Pawlik i jego koledzy zdobywali w latach 1940-1942 formację intelektualną i kapłańską. W Alumnacie we Wrocławiu - kierowanym przez rektora, ks. dr. hab. Paula Ramatschi’ego - odbywali dni skupienia i rekolekcje przed diakonatem (22 marca 1942), prowadzone przez ojca duchownego, ks. Puzika. Diakon Jerzy Pawlik, po uzyskaniu absolutorium theologicum, czyli zwyczajowego stwierdzenia zakończenia studiów wyższych bez uzyskania dyplomu, przyjął święcenia kapłańskie 12 lipca 1942 r. we Wrocławiu z rąk kard. Bertrama. Mszę prymicyjną odprawił 14 lipca 1942 r. w kościele pw. św. Józefa w Józefowu, prowadzony do ołtarza przez proboszcza, ks. dr. Pawła Michatza. Ks. Jerzy Pawlik rozpoczął posługę duszpasterską na Górnym Śląsku jako wikariusz - "w duchu harcerskim i sodalicyjnym" - w parafii pw. św. Wojciecha w Radzionkowie, gdzie opiekował się Sodalicją Mariańską, zorganizował polską bibliotekę oraz niewielką wytwórnię, w której produkowano małe stajenki, malowane flaszki, koperty i świece, które wysyłano młodzieży wywiezionej przez okupanta na przymusowe roboty. W tym czasie przeprowadził też akcję pomocy więźniom obozów koncentracyjnych. Za tę działalność w 1997 r. został odznaczony najwyższym odznaczeniem harcerskim - Krzyżem Zasługi ZHP z rozetą i mieczami. Ważne miejsce w jego pracy duszpasterskiej zajmowała młodzież. W latach 1945-1958 był katechetą w Państwowym Liceum im. Jana III Sobieskiego w Piekarach Śląskich. Pracę pedagogiczną połączył z dalszymi studiami na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, które zakończył w 1950 r. obroną pracy doktorskiej pt. "Parafie dekanatu piekarskiego w XVII i XVIII wieku" i magisterium z filozofii. Nie doprowadził do końca kolejnych studiów – tym razem geograficznych, ale – co jest ciekawe - został absolwentem trzyletniego studium marksizmu-leninizmu. Chciał poznać od wewnątrz założenia tego systemu. To mogło być - i było - wielce przydatne w jego późniejszym "rozpracowywaniu". W tym czasie udzielał się również w pracach hufca harcerskiego, reaktywował szkolną drużynę ZHP. W Piekarach Śląskich zrodził się jego szczególny kult maryjny. Z jego inicjatywy 1 czerwca 1947 r. ponownie zawieszono votum (powiększony harcerski krzyż) przy cudownym obrazie Matki Bożej Piekarskiej. Uroczystość ta została połączona z poświęceniem sztandaru drużyny z Piekar Śląskich i wielkim zlotem młodzieży harcerskiej Śląska. Ksiądz katecheta oddziaływał też na młodzież przez turystykę – w piekarskim Liceum Ogólnokształcącym założył szkolne koło Polskiego Towarzystwa Turystyczno – Krajoznawczego. Tym sposobem w latach nagonki na Kościół katolicki mógł organizować krajoznawcze wędrówki po kraju, jako imprezy szkoleniowe, gdzie wychowywał młodzież przez harcerstwo i turystykę oraz rekolekcje i pielgrzymki. Po październikowej odwilży działalność ks. Pawlika nabrała charakteru ogólnopolskiego, a w latach siedemdziesiątych XX wieku – wymiaru międzynarodowego. Kard. Stefan Wyszyński dostrzegł jego predyspozycje i w 1958 r. mianował go krajowym duszpasterzem pracującej młodzieży żeńskiej. Już na przełomie maja i czerwca młody ksiądz - referent zorganizował pierwszą po wojnie pielgrzymkę młodzieży pozaszkolnej na Jasną Górę, na którą przybyło 150 tys. osób. Potem były pielgrzymki na Górę św. Anny. Co roku odbywał w tej sprawie ogólnokrajowe narady pastoralne i liczne kursy w seminariach duchownych wielu diecezji; organizował także doroczne sympozja ogólnopolskie. Od 1957 r. ks. Pawlik wykładał historię Kościoła w Studium Filozoficzno-Teologicznym Ojców Franciszkanów w Katowicach Panewnikach, zaś od 1958 r. w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie dzielił się z alumnami swoją wiedzą historyczną i przekazywał im przemyślenia na temat metodologii pracy naukowej. Organizował dla nich tzw. "seminarium na kółkach", gdyż zabierał ich w różne miejsca Polski, aby im pokazać piękno ojczystej ziemi. Był także wykładowcą teologii pastoralnej w Wyższym Studium Katechetycznym przy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Prowadził kursy pastoralne w Warszawie, Poznaniu, Bytomiu, Łęcznej i Koninie. Przyczynił się również do popularyzacji kultury, zwłaszcza w tych zagadnieniach, które dotyczyły spraw ochrony zabytków. Prawdziwym wyzwaniem życiowym dla ks. Pawlika stało się podjęcie w 1972 r. - na prośbę prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego - działalności pastoralnej w charakterze delegata Konferencji Episkopatu Polski do spraw Polaków w Europie Środkowo-Wschodniej. Przygotowując się do tej roli nauczył się na pamięć całego tekstu Traktatu Poczdamskiego, czym niejednokrotnie zaskakiwał enerdowskich urzędników. Zapoznał się też dokładnie z ustawodawstwem wyznaniowym ZSRR. Jego zakres działania obejmował bowiem obszar od Uralu po Berlin i od Sankt Petersburga po Sofię. Wypracował dla każdego z krajów tego regionu odrębny model pracy duszpasterskiej dla migrantów, a szczególnej uwagi wymagały poczynania duszpasterskie w byłym Związku Radzieckim. Stał się nieustannym kurierem-pielgrzymem, który Polakom-migrantom "woził słowo Boże i pomoc materialną. Podnosił na duchu. Pomagał trwać w trudnych czasach". Ks. Pawlik sam wizytował placówki duszpasterskie, odprawiał msze święte i wygłaszał kazania. Zyskał, nieco żartobliwe, ale jakże trafne, miano "ordynariusza krajów RWPG" (Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej). Na swoich wizytówkach na użytek międzynarodowy, zostawszy mianowany prałatem, umieścił tożsamy tytuł monsignore. W "demoludach" zawsze robiło to wrażenie - od celników (a w "kontrabandzie" woził przecież Pismo Święte) aż po władze administracyjne różnego szczebla. W efekcie zorganizował sieć duszpasterstwa w ówczesnych krajach komunistycznych. Do bardzo wielu swoich podopiecznych, chociaż "obóz socjalistyczny" przestał istnieć, jeździł nadal, zwłaszcza do Polaków w Suczawie (rum. Suceava) – stolicy rumuńskiej Bukowiny. Nadal bowiem – jak mówił - "łaknęli oni polskiego słowa, kontaktu z Ojczyzną, a bardzo często potrzebowali wsparcia materialnego". Przez wiele lat "rozpalał (w nich) tlące się iskierki polskości i wiary". Był dla nich niezwykle ważną postacią, do tego stopnia, że nazywali go "Ojcem Bukowiny". To zaangażowanie przyniosło mu bodaj największe uznanie i zasługuje na szczególne podkreślenie. Nieustanne wojaże i przysłowiowe "spanie na walizkach" nie przeszkadzały ks. Pawlikowi w realizacji innych, oficjalnych kościelnych zadań oraz prywatnych pasji. A wśród z nich była turystyka. Od 1984 roku był współpracownikiem Papieskiej Rady Laikatu oraz Papieskiej Rady do spraw Świeckich – sekcji młodzieżowej, odpowiedzialnej m. in. za organizację Światowych Dni Młodzieży. Troską ks. Pawlika było uczestnictwo w tych wydarzeniach młodzieży z Polski (nawet w czasie stanu wojennego), a także młodzieży polonijnej. Ks. Pawlik był od 1968 r. członkiem Komisji Maryjnej Komisji Episkopatu Polski; należał też do Polskiego Towarzystwa Teologicznego, Polskiego Towarzystwa Mariologicznego, Polskiego Towarzystwa Historycznego i Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Do końca swego długiego życia działał w ruchu pielgrzymkowym i międzynarodowych katolickich organizacjach turystycznych, brał czynny udział w konferencjach międzynarodowych związanych z tą problematyką. Przez 30 lat, jako "Ojciec Pielgrzymkowy", gromadził księży - przewodników z Polski na spotkaniach w sanktuarium maryjnym w Niepokalanowie, prowadzonym przez Ojców Franciszkanów. Posiadał Złotą Honorową Odznakę Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Związał się szczególnie z krajoznawcami opolskimi poprzez czynny udział w Śląskich Sympozjach Krajoznawców, gdzie wygłaszał referaty (1985 - Obrzędowość rodzinna na Śląsku Opolskim jako faktor wzmacniający świadomość narodową; 1987 – Księstwo Nyskie; 1989 - Katolicyzm a protestantyzm dawniej i dziś; 2001 - Wspomnienia o seminarium duchownym). Brał udział w CZAK-ach, czyli corocznych Centralnych Zlotach Krajoznawców. Przez niego, jako członka Komisji Krajoznawczej Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (od początku jej powstania) zostali "wymyśleni" Instruktorzy Krajoznawstwa. Ks. Pawlik jest autorem trzech szlaków turystycznych: Szlaku Powstańców Śląskich, Szlaku Husarii Polskiej i Szlaku Polskich Szkół na Opolszczyźnie. Pomimo nawału pracy udzielał się w instytucjach samorządu lokalnego. Ks. Pawlik był ekspertem do spraw emigracji w Radzie do spraw Migracji, Turystyki i Pielgrzymek przy Konferencji Episkopatu Polski i w Radzie Europy w Strasburgu, a w Śląskim Sejmiku Samorządowym - specjalistą ds. współpracy z krajami Europy Wschodniej. Tylko przelotnie ks. Pawlik bywał w Katowicach Bogucicach, przy parafii św. Szczepana, u Matki Bożej Boguckiej. Trzeba było mieć ogromne szczęście, aby go zastać, gdy był "u siebie", w mieszkaniu przy ul. Ks. Markiefki 89. Gdy jednak był w Katowicach, to najczęściej wędrował do gmachu Biblioteki Śląskiej, ponieważ był jej najstarszym - z udokumentowanym stażem – czytelnikiem, posiadającym Złotą Kartę Biblioteczną z numerem jeden. Uhonorowany został również jej najważniejszym wyróżnieniem - statuetką Amicus Librorum, najbardziej prestiżową nagrodą na polu kultywowania sztuki mówienia i pisania. Jego staraniem odbył się w Bibliotece Śląskiej Dzień Rumuński i Dzień Serbołużycki. W 1998 r. - "za bogaty wkład w duchowość Śląska, wieloletnie prace na rzecz drugiego człowieka" - otrzymał Nagrodę im. Wojciecha Korfantego, przyznaną przez Związek Górnośląski - regionalną organizację promująca śląską kulturę i tradycję. Innego rodzaju uznaniem dla dokonań ks. Pawlika było przyznanie mu przez prezydenta Węgier, Árpáda Göncza, Złotego Krzyża Zasługi dla Republiki Węgierskiej oraz zorganizowanie wystawy zatytułowanej "Katowiczanin", przygotowanej w 2002 r. przez Muzeum Historii Katowic. Świadectwem ogromnego doświadczenia duszpasterskiego, wiedzy, a także pasji i zainteresowań ks. Pawlika była bogata bibliografia, zawierająca jego książki i artykuły na tematy związane z geografią i historią Śląska ze szczególnym uwzględnieniem jego dziejów kościelnych. Najważniejsze z nich to: Sanktuaria Maryjne i ruch pielgrzymkowy w diecezji katowickiej (Kraków 1975); Exerzitien im Marsch, (Wien 1978); Rozwój sieci parafialnej na Górnym Śląsku w okresie industrializacji, (Lublin 1981); Życie religijne w diecezji katowickiej w czasie II wojny światowej, (Lublin 1982); Przewodnik piekarski, (Katowice 1983); Ks. Andrzej Zogłowek - kaznodzieja polski na Opolszczyźnie, (Warszawa 1985); Szlak husarii polskiej, (Warszawa 1985, Katowice 2002); Terminologia sakralna w praktyce przewodnickiej, (Łódź 1985); Rola Piekar w odrodzeniu religijnym Górnego Śląska (Lublin 1987); Piekary Śląskie, (Warszawa 1988, Katowice 2002); Zakony w Polsce, (Łódź 1988); Der Wallfahrtsort Piekary gestaltet die Arbeiterregion von O/S, (Roma 1989); Świat wewnętrznej dostojności. Studia i rozprawy, (Katowice 1999); 25 lat narad pastoralnych, (Częstochowa 2004); Nieustannie do przodu, (Częstochowa 2005); Ponad barierami. Troska duszpasterska w byłym bloku wschodnim 1972-1994, (Poznań 2007). Oprócz tego był autorem 38 rozpraw i artykułów, opublikowanych czasopismach polskich, włoskich, austriackich i niemieckich. Wyrazem uznania dla posługi ks. Pawlika były nominacje kościelne i honorowe członkowstwa. Został zaliczony do grona Kapelanów Jego Świątobliwości (1986); był mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej w Székesfehérvár na Węgrzech; cieszył się honorowym członkowstwem wielu Związków Polaków, mieszkających za granicą. Ks. prałat Jerzy Pawlik zmarł w 67. roku kapłaństwa w wyniku choroby nowotworowej. Do końca swojego długiego życia był radosnym i dobrym kapłanem. Liturgia pogrzebowa odbyła się w środę, 4 marca 2009 r. w kościele pw. św. Szczepana w Katowicach Bogucicach. Mszę świętą pogrzebową o godz. 15.00 koncelebrowało ponad stu księży z wielu diecezji Kościoła katolickiego w Polsce pod przewodnictwem bp. Gerarda Bernackiego – katowickiego biskupa pomocniczego, w obecności abp. Damiana Zimonia – metropolity katowickiego, bp. Stefana Cichego - biskupa diecezji legnickiej i o. Izydora Matuszewskiego - generała Zakonu Ojców Paulinów. Ks. Pawlik został pochowany na cmentarzu parafialnym w Katowicach Józefowcu. Jan Malicki, dyrektor Biblioteki Śląskiej w Katowicach, w pożegnaniu zatytułowanym Duszpasterz "diecezji RWPG", napisał: "Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek. Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, czynnym, lecz nie narzucającym się (…). I dobry Pan wysłuchał modlitwy. Dał nam człowieka niezwykłego: księdza prałata dr. Jerzego Pawlika, wielką legendę Śląska. Ale pisać o tym niezwykłym człowieku, ujmującym rozmówców, iskrzącym się dowcipem, nie jest łatwo. Każde określenie, epitet, metafora, stają się słowem zbyt potocznym, zbyt prostym, mało wyszukanym. I dostrzec to można, czytając artykuły, noty biograficzne, wywiady, które zaledwie porządkują wiedzę o zjawisku, jakim był ksiądz Jerzy, którego realny świat rozciągał się od przeogromnych przestrzeni Rosji, Łotwy, Litwy, Białorusi, aż do łużyckiej "Domowiny". Od Skandynawii po Węgry, Słowację, Rumunię. I nic dziwnego, że nieraz można było spotkać księdza Pawlika, przeglądającego swój mały notatnik z kolejnymi datami, wytyczającymi kolejne etapy peregrynacji po największej diecezji świata, "diecezji RWPG". (…) Ta niezwykła ruchliwość śląskiego peregrynanta zaskakiwała, wzbudzała szacunek. Otwierała Mu drzwi ambasad, instytucji kulturalnych i domów zwykłych ludzi". To z nimi mówił o miejscach wartych odwiedzenia, życiu godziwym, o świecie prawdziwych wartości. To dla nich sprawował obowiązki duszpasterskie, gromadził dla nich książki. To im przybliżał świat wewnętrznej dostojności, jako człowiek pełny pokory, godności i wewnętrznej harmonii. Z pewnością o dokonaniach i zasługach ks. prałata Jerzego Pawlika można by jeszcze pisać bardzo długo, ale wtedy - jak zauważył Andrzej Babuchowski - nie byłaby to już "sylwetka", tylko ogromny "fresk".

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media